RSS   |    Newsletter   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Kraków » Wydarzenia » Kraków: właściciel barek na Dąbiu od dawna kpił z urzędników

Kraków: właściciel barek na Dąbiu od dawna kpił z urzędników

2010-09-07, Aktualizacja: 2010-09-08 12:02

Polska Gazeta Krakowska A. Agaciak, K. Sakowski

Od 15 lat było jasne, że złom i sprzęt zebrany w bazie przeładunkowej Żeglugi Krakowskiej na Zabłociu stanowi zagrożenie dla tamy na Dąbiu, jak i całego Krakowa. Co z tego, skoro właściciel nic nie robił sobie z ostrzeżeń urzędników i prawników, ciągle odwołując się od wyroków.

Barki, które leżą dziś na Dąbiu, miały zostać pocięte (© Andrzej Banaś, Marcin Makówka)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»
- Od 1995 roku to składowisko złomu nie powinno istnieć - mówi Tomasz Sądag, zastępca dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie. - Zdecydował o tym wyrok sądu administracyjnego. Właściciel pisze jednak protesty, odwołania, zaskarża decyzje i twierdzi, że działa legalnie - dodaje dyrektor.

Stanisław Kracik, wojewoda małopolski też traci cierpliwość. Skierował do Prokuratora Generalnego pismo, aby zajął się działalnością Artura K. - W trybie prawa budowlanego temu panu nic nie można zrobić. Ten człowiek lekceważy prawo i robi, co mu się żywnie podoba - irytuje się wojewoda. - W piśmie do Prokuratora Generalnego pokazuję, jak Artur K. potrafi omijać przepisy - dodaje.

Wielokrotnie usiłowaliśmy skontaktować się z panem K. Kilka razy nawet odebrał telefon. Rozmawiać jednak nie chciał. Twierdził, że jest w drodze do Oświęcimia, traci zasięg, będzie dostępny za kilka dni. W wyznaczonym terminie jednak nie odbierał telefonu.

Takie zachowanie nie dziwi osób, które miały z nim do czynienia.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Między innymi mieszkańców Broszkowic w powiecie oświęcimskim. Przez cztery lata walczyli oni o likwidację żwirowni, którą Żegluga Krakowska uruchomiła w ich wsi. Żwir wybierany był tuż przy wale wiślanym. Gdyby wał puścił, Broszkowice zostałyby zalane.

- Ile razy ja sam i mieszkańcy Broszkowic chcieliśmy się z tym panem spotkać - macha ręką Marian Gołąb, sołtys Broszkowic. - Nic z tego. Ja przed krzyżem mogę przysiąc, że widziałem go raz i to z daleka, tuż przed majową powodzią. O tym, jaki to jest człowiek niech świadczy fakt, że mimo sądowego wyroku, nadal nie doprowadził do stanu pierwotnego gruntu, na którym wybudował żwirownię - podkreśla sołtys Broszkowic.

Dziennikarze, którzy opisywali walkę o usunięcie żwirowni także potwierdzają, że kontakt z Arturem K. był utrudniony. Nie odbierał telefonów, albo udawał, że to pomyłka. - Urzędnicy wyraźnie nie mogli sobie z nim poradzić. Starostwo i policja przez lata były bezsilne - opowiada Paweł Wodniak, dziennikarz z Oświęcimia.

Na szczęście w lipcu prokuratura nakazała natychmiastową likwidację żwirowni. Artur K. jednak płacić za to nie chciał. Koszty w wysokości 360 tys. zł w końcu musiał pokryć Skarb Państwa. Przedwczoraj urzędnikom z RZGW udało się uzyskać deklaracje od Artura K., że pokryje koszt usunięcia barek ze stopnia wodnego Dąbie. Deklaracje jednak mogą okazać się bez pokrycia, gdyż takie przedsięwzięcia bywają bardzo drogie.

- Jedna z barek złamała się, a druga została podtopiona - mówi dyrektor Sądag. - Mogły też zostać mocno zasypane mułem. Wtedy trzeba je będzie pociąć pod wodą. Takie zadania to robota specjalistyczna dla nurków i trzeba za nią zapłacić nawet kilkaset tysięcy złotych. Ile konkretnie, dowiemy się, gdy nurkowie zejdą pod wodę i ocenią sytuację.

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

0 0
-

Komentarze (6)

Dodaj komentarz

Co? (gość) 2010-09-08 21:20

Od tego pana chyba

czuć ostry zapach czosnku dlatego taki bezkarny. Wampiry czosnku sie boją.

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

prokurator (gość) 2010-09-08 13:04

jak to się nie da ???

w ramach \" sledztwa \" .i na poczet przyszłych grzywien..zajmuje konto w banku i majatek ...a tego \" obrotnego \" ..na 3 miesiące wysyła na Monte ....i całe śledztwo z wyrokiem wciagu 3-4 miesiącami byc !!!!!!!! a nie latami..latami ....na koszt podatników ..a facet ma wszystko i wszystkich w d......

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

PUNKracy (gość) 2010-09-08 12:49

samo życie

i tak wygląda prawo w tym cesarsko-królewskim miasteczku.trąci lekkim dzikim zachodem...i czuć tę zapleśniałą zaściankowość

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

rd (gość) 2010-09-08 11:31

RZGW do likwidacji

skoro nic nie mogą zrobić to po co istnieją i pobierają pensje? a Kracik jest śmieszny z tym skarżeniem sie do prokuratury generalnej. niech jeszcze napisze do papieża

jeden człowiek dyma tyle urzedasów, nabrałęm szacunku dla niego

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Krakus (gość) 2010-09-08 11:02

Taaa...

Interwencja? Pewnie działają na prośbę kochanego prezydenta bo przecież to blisko KSW, pewnie barki przeszkadzają mu w kolejnej łapówkarskiej inwestycji....

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

marek (gość) 2010-09-08 09:29

Kraków: właściciel barek na Dąbiu od dawna kpił z urzędników

z takim gangsterem policja i straż miejska to się boi interweniować,łatwiej legitymować babcie na kleparzu i kierowców w strefie i karać mandatami.tu są cwaniakami.

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Wydarzenia dnia

Polecamy

  • W CZTERY OCZY

    Niebanalne, kontrowersyjne, zabawne - czytaj wywiady "W cztery oczy"

Ogłoszenia nieruchomości

Ogłoszenia pracodawców

  • Inne Kraków
    Nie masz pomysłu na Biznes? A może brak ci gotówki i potrzebujesz zarobić? Jeśli tak, zadzwoń nasza propozycja napewno Cię zaintresuje. Telefon 698181422.
  • Hostessa Nowy Sącz
    Poszukujemy chętnych osób do pracy w charakterze hostessy, stawka 7zł netto/ h. Osoby zainteresowane proszę o przesyłanie cv wraz ze zdjęciem na adres p...
  • Doradca klienta Kraków
    Aegon, Biuro Regionalne w Krakowie zatrudni: Stażystów do działu sprzedaży. Wynagrodzenie - stała + prowizja. Po odbyciu stażu zapewniamy możliwość podp...