RSS   |    Newsletter   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Kraków » Wydarzenia » Kraków: matka poniżanego gimnazjalisty oskarża szkołę o brak reakcji

Kraków: matka poniżanego gimnazjalisty oskarża szkołę o brak reakcji

2010-03-18, Aktualizacja: 2010-03-19 09:59

Polska Gazeta Krakowska Edyta Tkacz

- Mój syn był poniżany i szykanowany w szkole - mówi Iwona Ostrowska i domaga się kary dla dyrektora Szkoły Sportowej Piłki Nożnej w Krakowie. Dyrektor odpowiada, że nie ma mowy o szykanach, tylko o uczniowskich wybrykach. A syn pani Iwony jest nadwrażliwy.

Nikt nie pomógł mojemu synowi - mówi Iwona Ostrowska (© Wojciech Matusik)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»
We wrześniu tego roku Bartek rozpoczął naukę w I klasie gimnazjum w szkole sportowej. W pierwszym półroczu jego rodzice byli w kontakcie ze szkołą. Ojciec chłopca chodził na wywiadówki, rozmawiał z trenerami i wychowawcą. Nie zgłaszali, by Bartek miał jakieś kłopoty. W październiku chłopiec zaczął się skarżyć na bóle brzucha. - Badanie niczego nie wykazało - mówi Ostrowska. Bartek nadal jednak narzekał na bóle. Z czasem pani Iwona zauważyła, że syn dziwnie się zachowuje. Zaczął być agresywny, unikał lekcji i treningów.

- Na przykład w styczniu nie chciał jechać obóz sportowy - opowiada Ostrowska. Zaniepokojona, 5 lutego wybrała się do szkoły. Podczas spotkania z dyrektorem osłupiała. - Usłyszałam, że mój jest szykanowany przez kolegów. Byłam w szoku, że dyrektor nie powiadomił mnie wcześniej, skoro o tym wiedział - denerwuje się.

Ostrowska porozmawiała z synem i chłopiec opowiedział jej o tym, jak wyglądały jego relacje z kolegami. Poniżali go na każdym kroku. Wyśmiewali się z jego wyglądu, wyzywali, używając wulgarnych słów, zabierali mu książki, by musiał ich szukać po całej szkole.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Gdy brał prysznic po treningach, rzucali w niego czym popadnie: mydłem, szamponem. Ustawiali bójki, wyznaczając, kto z kim ma się bić. - Gdyby mój syn odmówił, to inni mieli mu wtłuc - mówi Ostrowska. - Dlatego właśnie Bartek mówił, że nie chce iść do szkoły i na treningi, kłamał, że autobus mu uciekł i się spóźnił - dodaje. Wciąż bolał go brzuch. Okazało się, że nabawił się nerwicy. Pani Iwona jest wściekła na dyrektora szkoły. - Syn już we wrześniu zgłosił się do niego po pomoc, a on nie zareagował - mówi. - I nie raczył mnie poinformować - dodaje.

Przeniosła syna do innej szkoły i złożyła skargę w kuratorium. Właśnie dostała odpowiedź: agresorzy zostali ukarani obniżoną oceną z zachowania. - Ale nikt nie wyciągnął konsekwencji wobec dyrektora - denerwuje się. Rzecznik kuratorium Aleksandra Nowak wyjaśnia, dlaczego tak się stało. - Dyrektorowi zostały wydane zalecenia. Dopiero niezastosowanie się do nich grozi wykreśleniem szkoły z ewidencji i jest równoznaczne z jej likwidacją - informuje Nowak. Dodaje, że dyrektor podjął odpowiednie kroki, m.in. rozmowy z uczniami, i wyciąganie konsekwencji byłoby przedwczesne. Na jego korzyść przemawia też to, że podjął próbę zatrudnienia psychologa.

Dyrektor szkoły Wiesław Biernat uważa, że Ostrowska rozdmuchuje problem. Gdy słyszy, że chłopiec był poniżany, stwierdza, że to chora wyobraźnia jego matki. Na pytanie, dlaczego nie zareagował, gdy Bartek we wrześniu zwrócił się o pomoc, odpowiada, że nie przypomina sobie takiej rozmowy.
- Cała sprawa wyszła w styczniu przez przypadek - mówi Biernat. Nie poinformował rodziców, bo nie było o czym. - Nie znałem konkretów. Zleciłem sprawdzenie tej sprawy wychowawcy - twierdzi. O Bartku mówi, że jest nadwrażliwy i słabo gra w piłkę, a tacy chłopcy nie nadają się do szkoły sportowej.
- Nie było żadnego bicia ani poniżania, tylko zwykłe wybryki chłopaków w tym wieku - mówi.

To nie pierwsza skarga rodziców na dyrektora tej szkoły. W lutym pisaliśmy o innym incydencie, kiedy Biernat pozwolił, by dwóch chorych 15-latków wróciło z obozu bez opieki.

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

0 0
-

Komentarze (7)

Dodaj komentarz

dd (gość) 2010-03-19 12:21

krakow:matka...

ja tez mam autentyczne zdarzenie idac ulica z bylej mojej szkoly z okien polecialy dwa kontowniki takie 10-15 cm na szczescie drzewa zmienily kierunei i upadly kawalek ode mnie szybko poszedlem na warsztaty szkolne bo gowniarze jeszcze byli w oknie i smiali sie gdy przyszedlem bylo tylko paru uczni przy stanowiskach oczywiscie nikt nic nie widzial na szczescie byly na oknie kontowniki i blaszki musialem zawolac nauczyciela bo oczywiscie nie bylo go (a swoja droga wszedlem do szkoly na 1 pietro bez problemow) opisalem mu sytuacje a on...panie nic nie moge zrobic wlasnie wyrzucili nauczyciela wf-u za to ze gowniarza zlapal za fraki bo nic do niego nie docieralo rodzice nadziani nie do ruszenia i okazalo sie ze nauczyciel wyrzucony a ten glab bo nic kompletnie nie uczyl sie zdal mature i pracuje u rodzicow pytam sie co ma to wspolnego z tym ze nie ma go na zajeciach przy uczniach a on ze ma kilka klas na raz do obslugi na warsztatach i ze on nic nie bedzie robil bo mu samochod w szrota zamienia ta sytuacja byla ze 3 lata temu i widac ze patologia w szkole dalej ma sie dobrze i rozwija sie szczerze wspolczuje tej kobiecie ale naszczescie powstaja juz szkoly przy kosciele gdzie dzicz ma mniejszy wstep a jak sie ujawni to jest eliminowana nie stety te szkoly kosztuja moze nie duzo ale jednak to jest wydatek dla nie ktorych duzy a nasze dzieci nie wszystkie sa geniuszami

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

ZAS (gość) 2010-03-19 11:50

Szkoła, rodzice i chłoptasie.

Nauczyciele się boją kuratorium. Przecież każdy ma swój system wartości. Bandyci w krótkich majteczkach też. Nie wolno przecież chłoptasiów ograniczać w demokratycznych zapędach. Takie czasy bezkarności i dziczy. Oczywiście rodzice solidaryzują się ze swoimi pociechami bo tacy przecież samodzielni i dający sobie radę w życiu. Pozdrawiam moralistów i litościwych "pedagogów" szkolnych, nie tylko. Rodziców bezkarnych chłoptasiów szczególnie.

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

koporompoko (gość) 2010-03-19 10:58

poniżenie

niestety, w sprawie pilnowania stołków i podwyżek popieram. choć ten etap edukacji mam dawno za sobą to jednak widzę, że niewiele się zmieniło.
sam z wielką przykrością wspominam okres gimnazjalny. wyszedłem stamtąd przepraszając świat, że żyję. dyrektor? niedostepny. wychowawca? tylko upominał. zapiszcie swoje dzieci na sztuki walki - wzmocnią się psychicznie, nabiorą dystansu i pokory. będą bardziej odporni na tego typu zachowania, staną się bardziej świadomi co należy robić, do kogo zgłaszać, a nie pozostawieni sami sobie jak ja!

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

olga (gość) 2010-03-19 09:53

życie...

no własnie - niektórzy nauczyciele i dyrektorzy przymykaja oczy. Sa i tacy, którzy działają od razu...a często staje im na drodze rodzic - tak, taka jest prawda. Wielu rodziców to chyba pozjadało rozumy, wymagaja rzeczy niewykonalnych, maja podejście roszczeniowe, a dzieci tego sie od nich uczą... oczywiscie nie wiemy jak tu było, z tego co opisane jest w artykule to faktycznie p. dyrektor, wychowawca klasy i nauczyciele zbagatelizowali problem. Mniemam, ze w pokoju nauczycielskim stierdzili, ze "to przecież takie typowe w tym wieku w takiej szkole gdzie wrecz buzuje testosteron". życie....

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

ania (gość) 2010-03-19 08:41

Zgadzam sie ULLAO

Pięknie napisalaś o tej bardzo przykrej a wręcz bulwersującej sprawie. Dyrektorzy [oczywiscie niektorzy] i nauczyciele pilnuja teraz swoich stołkow i podwyzek, a uczniowie pozostawieni są sami sobie.Moja córka chodzi do III gimn.Na Złotym Wieku.Polecam wszystkim to gimnazjum.Jezeli pojawiają sie incydenty dyrekcja i nauczyciele szybko wkraczają.Nie ma mowy o szykanach, o takim zachowaniu uczniów jak to było w przypadku Bartka.Bardzo temu chłopcu współczuje i jego rodzicom.

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

rodzic (gość) 2010-03-19 07:48

a gdzie jest kuratorium

widać że dyrektor warty swoich uczniów,prostaki maja przykład od prostaka,a podobno szkoła miała wychowywać.

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

ullao (gość) 2010-03-18 21:02

Kraków: matka poniżanego gimnazjalisty oskarża szkołę o brak reakcji

Jak mozna mówic że to co robili ci uczniowie, czyli!!!!!!!!!!!!!!!!! Wyśmiewali się z jego wyglądu, wyzywali, używając wulgarnych słów, zabierali mu książki, by musiał ich szukać po całej szkole, gdy brał prysznic po treningach, rzucali w niego czym popadnie: mydłem, szamponem. Ustawiali bójki, wyznaczając, kto z kim ma się bić, a jak nie chcial to inni mieli m u wtluc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! , ze to wybryki i on byl nadwrazliwy!!!!! Moj syn tez chodzi do szkoly sportowej i tez mial problemy, ale na szczescie szkola potrrafila to nazwac i zagrozila prokuratorem za molestowanie psychiczne. dzieki naszej walce w jego obronie i rozsadnemu stanowisku Dyrekcji jest teraz w porzadku, chociaz do trenera mam nadal zal za to ze przymykal oczy i pozwalal swoim podobno najlepszym graczom na to , zeby poczuli sie sie bezkarni i chronieni. Ale stanowisko TEGO Dyrektora widocznie zmieni sie byc moze dopiero po dramatzcznym kroku smobojczym jakiegos zastraszonego... byc moze nadwrazliwego chlopca, ktorz jednak nie bedze umial poradzic sobie z tak koszmarnzm traktowaniem... Pozbawiony grama empatii dyrektor gimnazjum jest totalnym bledem i zagrozeniem!!! zycze powodzenia i pozdrawiam
ullao(at)wp.pl

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Polecamy

  • W CZTERY OCZY

    Niebanalne, kontrowersyjne, zabawne - czytaj wywiady "W cztery oczy"

Ogłoszenia nieruchomości

Ogłoszenia pracodawców

  • Inne Kraków
    Nie masz pomysłu na Biznes? A może brak ci gotówki i potrzebujesz zarobić? Jeśli tak, zadzwoń nasza propozycja napewno Cię zaintresuje. Telefon 698181422.
  • Hostessa Nowy Sącz
    Poszukujemy chętnych osób do pracy w charakterze hostessy, stawka 7zł netto/ h. Osoby zainteresowane proszę o przesyłanie cv wraz ze zdjęciem na adres p...
  • Doradca klienta Kraków
    Aegon, Biuro Regionalne w Krakowie zatrudni: Stażystów do działu sprzedaży. Wynagrodzenie - stała + prowizja. Po odbyciu stażu zapewniamy możliwość podp...