RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Kraków » Świetny styl awansu żużlowców Unii Tarnów

Świetny styl awansu żużlowców Unii Tarnów

2009-09-28, Aktualizacja: 2009-09-28 20:25

Polska Gazeta Krakowska Roman Kieroński

Kwarantanna "Jaskółek" trwała tylko rok. Wielka euforia kibiców czarnego sportu w Tarnowie.

Awans tarnowskich "Jaskółek" to wspólny sukces zawodników, działaczy i sponsorów (© Roman Kieroński)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»
Skazani na sukces - tak podczas prezentacji drużyny jeszcze w grudniu ub. roku twierdził prezes ŻSSA Unia Tarnów - Bogdan Gurgul, pierwszoligowy wyrok odbyli w mistrzowskim stylu. Mądrze zbudowany zespół, prowadzony umiejętnie przez trenera Romana Jankowskiego, w zakończonym ligowym sezonie nie miał równych sobie.

Dwie porażki - ze Startem w Gnieźnie i z Lokomotive Daugavpils w rundzie zasadniczej - drużyny startującej w tych meczach bez swego lidera Sebastiana Ułamka, były tylko "wypadkami przy pracy".

Wygrana w finałowym meczu na torze w Daugavpils różnicą aż szesnastu punktów sprawiła, że rewanż na własnym torze stał się tylko formalnością. Niesieni fantastycznym dopingiem 13 tysięcy kibiców, żużlowcy "Jaskółek" uczynili to, czego oczekiwali od nich działacze i przede wszystkim kibice. Nie pozwolili rywalom na zbyt wiele. Mimo ambitnej postawy Maksimsa Bogdanovsa i Artioma Łaguty, wygranego biegu Griszy Łaguty, rozgromili rywala aż 61:30. Po dziewiątym biegu wygranym podwójnie przez Ułamka i Monberga powrót do elity stał się faktem.
∨ Czytaj dalej


Żużlowcy Unii wracają do najwyższej klasy rozgrywkowej po raz szósty. Pierwszy awans miał miejsce równo 50 lat temu! Po raz ostatni "Jaskółki" awansowały w 2003 r. po zwycięskich barażach z siódmym zespołem ekstraligi Lotosem Gdańsk.

W przyszłym roku Stadion Miejski w Tarnowie będzie więc ponownie areną zmagań najlepszych polskich zespołów i najlepszych przecież zawodników na świecie. Nic więc dziwnego, że kibiców żużla opanowała niesamowita euforia. Po ostatnim biegu, wygranym "na deser" przez Ułamka i B. Pedersena podwójnie 5:1, pękły wszystkie bariery. Legł nawet nieco w gruzy misternie przygotowany przez organizatorów scenariusz. Zawodnicy i trener popędzili na tor do kibiców. Ci także długo nie czekali. Wpadli na płytę stadionu i tym razem nie przeszkadzały im w tym nawet służby porządkowe. Za moment zawodnicy i ich trener najpierw utonęli w ich objęciach, a potem "pofrunęli" w górę.

Kapitan "Jaskółek" Janusz Kołodziej już na podium odebrał okazały puchar za zwycięstwo w lidze. Strzeliły w górę korki od szampana. Zgodnie z tradycją spłonęła także "kościółkowa" marynarka prezesa Gurgula. Szef bynajmniej tego nie żałował. Zdążył jeszcze podziękować zawodnikom, wspaniałym - będącym przez cały sezon ósmym zawodnikiem - kibicom i liczne przybyłym sponsorom. Nad stadionem i nad cieszącym się z awansu całym Tarnowem strzeliły też w niebo sztuczne ognie.

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

0 0
-

Komentarze

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Polecamy

  • W CZTERY OCZY

    Niebanalne, kontrowersyjne, zabawne - czytaj wywiady "W cztery oczy"

Ogłoszenia motoryzacyjne

Ogłoszenia pracodawców