Poprzedni artykuł
« Kraków: medal dla jubilatki
Następny artykuł
Kraków: podziemny Rynek olśni turystów »
Bochnianin. (gość) 2010-02-08 11:00
Bracia mniejsi, a serce.
Nie ma gdzieś w pobliżu kogoś kto może przyjąć konie. Może dorożkarze? Za opłatą oczywiście. Może jakiś właściciel stadniny. Po wyzdrowieniu koników właściciel mógłby się nimi opiekować. Pomyślcie kochani. To przecież nasi bracia mniejsi. Zaczyna być wstyd.
ZAS (gość) 2010-02-08 10:55
Samo zło.
Chyba nie same. Przecież jest TOZ. Nieprawdaż? Te konie już dawno stamtąd powinny być wyprowadzone. Czyżby powtórka z bajki księdza biskupa Krasickiego "Przyjaciele". "Wśród serdecznych przyjaciół, psy zająca zjadły". Oby nie było tak, że wśród serdecznych przyjaciół, oba nieszczęsne koniki padły. Pozdrawiam serdecznie miłośników zwierząt z Krakowa.
dzisiaj 10:34
Jagna Marczułajtis
dzisiaj 10:31
Katarzyna Matusik-Lipiec
dzisiaj 10:28
Dorota Niedziela
dzisiaj 10:22
Anna Okońska-Walkowicz
dzisiaj 10:18
Zofia Oszacka
22
19
15
13
10
9
8
7
10
7
4
3
5
30
19
1
Niebanalne, kontrowersyjne, zabawne - czytaj wywiady "W cztery oczy"
Mieszkanie 3-pokojowe, 42,70 m2, 4 piętro
Mieszkanie 2-pokojowe, 37 m2, 2 piętro
Volkswagen New Beetle 2.0 benzyna 1999r.
Mazda 6 1.8 benz.2005 ,bezwypadkowa100% 1.8 benzyna 2005r.
© 2000-2012 Polskapresse Sp. z o.o.
® Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.