RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Kraków » Wydarzenia » Uczniowie nie chcą się uczyć żabki na WF

Uczniowie nie chcą się uczyć żabki na WF

2012-02-12, Aktualizacja: 2012-02-13 08:49

Naszemiasto.pl Anna Górska

Nie lubią "żabki" i "kraula". Uczniowie szkół średnich i zawodowych jak ognia unikają lekcji wychowania fizycznego na basenie. Wymigują się z nauki pływania, mimo że zajęcia są bezpłatne. Dyrektorzy zauważyli, że w tym roku najczęstszy powód rezygnacji uczniów z basenu to... uczulenie na chlor. Skonsternowani szefowie szkół akceptują te zwolnienia, ale szukają innych sposobów aktywizacji młodzieży. Czy skutecznie? Zbada to małopolski kurator oświaty. Przygotowuje szczegółowy raport na temat lekcji WF-u.

(© Archiwum)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»
Chce sprawdzić m.in., czy dyrektorzy zapewniają różnorodną ofertę zajęć, a przede wszystkim skontrolować frekwencję uczniów. - Pod lupę wzięliśmy 700 placówek w całym województwie. Tak dokładnego raportu jeszcze nie było. Dowiemy się, jak szkoły realizują prozdrowotną edukację - informuje Aleksander Palczewski, kurator oświaty.

Zdaniem dyrektorów średnio w każdej klasie znajdzie się przynajmniej kilka osób, które nie chcą uczestniczyć w lekcjach w wodzie. Zgodnie twierdzą, że to sporo, zwłaszcza że zajęcia odbywają się na basenach w pobliżu szkoły i to kilka razy w tygodniu, czyli uczniowie mogą wybierać dowolny termin, a ponadto są bezpłatne dla wszystkich. - Po 45-minutowej lekcji mogą się relaksować w jacuzzi lub masować się biczami wodnymi - zachwala lekcje na basenie Marian Krampus, dyrektor XXIX LO w Krakowie. Sam jest wielkim miłośnikiem sportu, dlatego próbuje walczyć z tymi, którzy nie lubią basenu.

W XXIX LO aż 43 uczniów ze 150 przyniosło zwolnienia z WF.
∨ Czytaj dalej
- Część z nich jest uzasadniona, ale do niektórych, zwłaszcza tych o uczuleniu na chlor, mam spore wątpliwości - nie ukrywa Krampus. Dodaje, że interweniował w kuratorium, sprawdzał, czy może żądać od ucznia zwolnienia od specjalisty, a nie lekarza ogólnego. - Ale nie mam prawa. Postanowiłem działać inaczej: zorganizowałem zajęcia w ten sposób, że nieuczestniczący w lekcjach na basenie przychodzą ćwiczyć w sali sportowej - tłumaczy dyrektor Krampus.

- Spośród 24 uczniów w mojej klasie zwolnionych z wuefu jest trzech. A wydaje mi się, że dwóch z nich to całkiem wysportowani młodzi ludzie i po prostu nie chcą ćwiczyć - zaznacza Mariusz Ostrowski, psycholog z Zespołu Szkół Przemysłu Spożywczego. W Zespole Szkół Gastronomicznych nr 1 frekwencja nie jest najgorsza: tylko 57 osób z 970 ma zwolnienia. - Są przypadki uzasadnione, np. uczennice są w ciąży. Ale zdaję sobie sprawę, że spośród zwolnionych są tacy, którzy po prostu nie lubią ćwiczyć - mówi Małgorzata Matysek, wicedyrektor zespołu szkół gastronomicznych nr 1.

Uczniowie XIII LO mają komfortową sytuację - szkoła znajduje się blisko basenu. Ale mimo to są tacy, co za nim nie przepadają. Iwona Cieślak-Prochownik, dyrektor XIII LO, podliczyła, że w jednej z klas aż 20 osób ma zwolnienia z wuefu. - Może nie pasuje im, że lekcje odbywają się o 7 rano? - zastanawia się.

Codziennie rano najświeższe informacje, zdjęcia i video z Krakowa. Zapisz się do newslettera!

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

0 0
-

Komentarze (1)

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Jacek (gość) 2012-02-13 11:42

Wydaje mi się, że główne powody mogą być dwa - po pierwsze presja otoczenia, szczególnie dziewczynki bywają okrutne względem brzydszych rówieśniczek, również dla dzieci z nadwagą, otyłych takie zajęcia nie będą przyjemne (a nie ćwicząc, nie schudną i koło się zamyka). Po drugie poziom zajęć - ja lubię pływać, ale z lekcji wf na basenie w liceum (co prawda nie w Krakowie) jedyną korzyścią było to, że były bezpłatne. Nauczyciel nie był nami specjalnie zainteresowany, podrzucał deski, kazał ćwiczyć to ręce, to nogi. Kto umiał pływać przechodził na część torów, pozostali maltretowali te deski i zwyczajnie te zajęcia były przeraźliwie NUDNE. Może właściwym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie w miejsce części godzin z wf zajęcia fakultatywne - kto pływanie lubi, niech sobie pływa, kto lubi grać w piłkę, niech gra w piłkę. Takie rozwiązanie wprowadzono ostatecznie w tym moim LO i do dziś jest stosowane i lubiane przez dzieciaki - chodzi tam teraz mój brat i nie narzeka. Basen wystarczyłby w pierwszej klasie, by nauczyć młodzież pływać na poziomie wystarczającym do tego, by się nie utopić, ale te zajęcia muszą być ciekawe, a i dobrze by było, żeby odbywały się w mniejszych grupach.

+7 / 0 odpowiedz

Polecamy

  • W CZTERY OCZY

    Niebanalne, kontrowersyjne, zabawne - czytaj wywiady "W cztery oczy"

Ogłoszenia motoryzacyjne

Ogłoszenia pracodawców