RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Kraków » Wydarzenia » Jak przeżyłam "Szansę na Sukces"

Jak przeżyłam "Szansę na Sukces"

2012-02-11, Aktualizacja: 2012-02-11 20:15

Naszemiasto.pl

Stres. Czekanie. Droga na piosenkarski Everest nie jest łatwa. Najłagodniejsze jury nie jest w stanie złagodzić tego, co przeżywa się w kolejce po sławę. Wiem, przeżyłam na własnej skórze - pisze Marta Paluch

Mój występ na Krzemionkach. W "Szansie na sukces" śpiewać każdy może, przynajmniej w eliminacjach (© Jan Hubrich)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»

Zobacz także: Śpiewająco walczyli o "Szansę na sukces" [ZDJĘCIA, VIDEO]


Marzyłam by spotkać Wojciecha Manna. Wejdę, a on mi powie coś dowcipnego, zaśpiewam, a zespół Raz, Dwa, Trzy się zachwyci. Myśląc o tej miłej perspektywie, całą sobotę wkuwałam słowa piosenki "Nim wstanie dzień". Wojenna, z polskiego westernu, w sam raz na eliminacje...

Nim wpuszczą mnie
Sobota, godz. 23.30.
Ćwiczę gamy. Sąsiedzi nie są zadowoleni. Telefon.
- To prawda z "Szansą na Sukces"? No, jaja. A co będzie, jak się dostaniesz?
Sobota, 1.15. A może jednak Turanua zaśpiewać? Wszyscy lubią Turnaua. I słowa mi się nie pomylą, bo znam.

Niedziela, 8.00. Ma-me-mi-mo-mu. Ma-me-mi...
Niedziela, 9.30.

- To pani w telewizji będzie występować? A co tam można wygrać? - docieka taksówkarz.

Niedziela, 9.50
Krzemionki, siedziba TVP Kraków.
∨ Czytaj dalej
Nie ma piszczących tłumów ściśniętych barierkami, godzinami czekających na mrozie. Chociaż nie, mróz jest. Minus 15.

Rejestracja przy stoliku - numer 161. - To zdążę przez trzynastą? - dociekam. - Może się uda - zapewniają mnie. Chętnych około trzystu. Mało - na eliminacjach jest średnio po tysiąc osób. Dobrze - człowiek w drodze do sukcesu nie będzie się czuł jak w fabryce.

Na każdym schodku człowiek spragniony sukcesu. Nieśmiertelna "Whisky moja żono" dobiega z korytarza. Mają gitarę. W łazience Whitney Houston z Makowa Podhalańskiego wyciąga wysokie c. Kayah z Krakowa ćwiczy gamy.

- 161? To sobie tu posiedzisz. W godzinę przesłuchali dopiero dziesięć osób - informuje Sylwia spod Nowego Sącza. Z kilkoma chłopakami ma zespół, grają na weselach. Teraz rock najpopularniejszy, ale disco polo też się dobrze trzyma.
- Raz Dwa Trzy w ogóle nie znam. "Cykady" Manaamu będę śpiewać. Ale mam tremę - uśmiecha się nerwowo.
Może ja też powinnam poćwiczyć? Ma-me-mi-mo-mu. Ale nie ma gdzie, bo na korytarzu jakoś głupio, a wszystkie toalety zajęte. Poza tym już się przecież wczoraj nauczyłam.

Czekamy czekamy
Godz. 11.
13-letnia Zosia przyjechała z mamą. - Takich castingów jest w całej Polsce kilka dziennie. Jakby się człowiek uparł, toby codziennie mógł jeździć. Zresztą, część ludzi już się na tych imprezach rozpoznaje, bo często jeżdżą - mówi mama Zosi. - Podkład pani ma?

- Jaki podkład? Aaa, muzyczny. Nie, ja tak... na sucho. A tu każdy ma?
- No, większość. W internecie można znaleźć.

Że też na to nie wpadłam. Ale luz, przecież jestem tu w sumie służbowo. Bez tremy. W końcu profesjonalnie się przygotowałam. Ma-me-mi-mo-mu.

strona: 1 z 3 następna strona

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

0 0
-

Komentarze

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Polecamy

  • W CZTERY OCZY

    Niebanalne, kontrowersyjne, zabawne - czytaj wywiady "W cztery oczy"

Ogłoszenia motoryzacyjne

Ogłoszenia pracodawców