Wybierz region

Wybierz miasto

    Ucieczka gangstera

    Autor: Grzegorz SPISAK

    2000-10-29, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24 źródło: Polska Gazeta Krakowska

    W niedzielę o godzinie 9 z więzienia w Wadowicach uciekł Ryszard Niemczyk, jeden z dwóch domniemanych zabójców ,Pershinga", szefa pruszkowskiej mafii. Ryszard Niemczyk jest jednym z najgroźniejszych i najbardziej ...

    W niedzielę o godzinie 9 z więzienia w Wadowicach uciekł Ryszard Niemczyk, jeden z dwóch domniemanych zabójców ,Pershinga", szefa pruszkowskiej mafii. Ryszard Niemczyk jest jednym z najgroźniejszych i najbardziej poszukiwanych przestępców w Polsce. Minister sprawiedliwości, Lech Kaczyński, uznał wydarzenie za skandal i jest przekonany, że bez pomocy kogoś z personelu więzienia ucieczka nie byłaby możliwa.


    To druga tak spektakularna ucieczka z wadowickiego zakładu karnego w ciągu dwóch ostatnich miesięcy. Dokładnie 23 sierpnia br. przez wyskrobaną kawałkiem metalu dziurę w ścianie na wolność wydostało się dwóch niegroźnych na szczęście złodziejaszków. Łatwość z jaką uciekli zmroziła krew pracowników więzienia i przylegającego do niego Sądu Rejonowego w Wadowicach. Już wtedy mówiło się o wielkim szczęściu. W Wadowicach siedzieli wówczas najgroźniejsi przestępcy w kraju.


    Niemczyk, zatrzymany w styczniu br., był wśród nich. Nikt nie przypuszczał, że sierpniowa, niemal przypadkowa ucieczka to tylko preludium do cyrkowej eskapady Niemczyka na wolność.


    Według Mieczysława Fortuny, dyrektora Zakładu Karnego w Wadowicach, zbieg dokonał rzeczy niebywałej. Na wydostanie się z okratowanej klatki spacerniaka zabójca Pershinga potrzebował zaledwie 30 sekund.


    - Ten człowiek dokonał ucieczki w sposób akrobatyczny - twierdzi Fortuna,. - Kopnął siatkę zabezpieczającą od góry spacerniak. To trwało sekundę. Spacerniak zlokalizowany jest na dziedzińcu pomiędzy więzieniem a budynkiem sądu. Potem sforsował drut kolczasty, dostał się na dach sądu, a stamtąd po piorunochronie zszedł na ulicę Żwirki i Wigury - powiedział dyrektor. Nim służby więzienne zdołały skutecznie zareagować Niemczyk odjechał z trzema oczekującymi na niego kompanami. - Ruszyli z piskiem opon - mówi taksówkarz z placu Kościuszki, gdzie zaparkowany był srebrny ford escort czekający na Niemczyka. - Pojechali Karmelicką, w górę, a dalej nie wiadomo. Mogli skręcić w aleję Wolności albo pojechać dalej w kierunku Księżego Lasu - zastanawia się taksówkarz. Policja twierdzi, że samochód z Niemczykiem pojechał w kierunku Zakopanego. Wybrali więc al. Wolności.


    Mieszkańcy kamienic stojących w okolicy sądu i więzienia niewiele widzieli i niewiele słyszeli. Niechętnie też rozmawiają. Wiadomo, uciekł zabójca.


    Ktoś jednak słyszał dźwięk tłuczonej szyby, syrenę policyjnego wozu, widział biegnącego ulicą Trybunalską. - Ale czy to był ten? - kończą.


    Pytamy dyrektora kto pilnował więźnia podczas spaceru i dlaczego tak łatwo udało mu się zbiec. - Wewnętrzny posterunek nie jest uzbrojony. Wartownik widząc uciekającego reagował głosem - mówi dyrektor Fortuna. - Zanim telefonicznie zgłosił fakt dowódcy zmiany, zanim ten uruchomił dwóch ludzi, którzy pobiegli za Niemczykiem, było za późno. Wszystko trwało kilkanaście sekund - powtarzał dyrektor. - Ja też myślałem, że to jest niemożliwe, ale niemożliwe okazało się możliwe - dodał.


    Nie ma wciąż odpowiedzi na pytania: Jak przestępcy udało się tak precyzyjnie zaplanować ucieczkę? Jak Ryszard Niemczyk kontaktował się ze światem zewnętrznym? Jak zbieg w kilkanaście sekund rozerwał stalową siatkę, wspiął się po ścianie na dach więzienia, potem sądu, a stamtąd po piorunochronie w biały dzień zszedł niezauważony z wysokiego na 17 metrów budynku? Otwarta jest nadal kwestia, czy ucieczka Niemczyka była możliwa dzięki pomocy kogoś z personelu więzienia.


    - Dla Policji w tej chwili najważniejszą sprawą jest zatrzymanie Ryszarda Niemczyka - mówi Dariusz Nowak, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. - Dołożymy też wszelkich starań by sprawę tej ucieczki szczegółowo wyjaśnić. Wydaje nam się bulwersujące, by tak groźny przestępca w tak łatwy sposób mógł uciec z więzienia - powiedział.


    Lech Kaczyński, minister sprawiedliwości, na wieść o zuchwałej ucieczce, zapowiedział, że wyciągnie daleko idące konsekwencje wobec pracowników wadowickiego więzienia. - Wydarzenie jest skandaliczne - mówił Lech Kaczyński. - On miał bez wątpienia współpracowników wewnątrz więziennych murów. Będą wyciągnięte daleko idące wnioski organizacyjne i personalne - mówił wczoraj minister. Lech Kaczyński zapowiedział także wydać odpowiednią instrukcję dotyczącą traktowania bardzo niebezpiecznych przestępców. - Kierownictwo zakładów będzie osobiście odpowiedzialne, żeby żaden nie uciekł - podkreślił minister.


    W pościgu za Niemczykiem, tylko na terenie Małopolski, wczoraj brało udział 300 policjantów i śmigłowiec. Poszukiwania zbiega trwają nadal w całym kraju.


    Dla recydywistów


    Zakład karny w Wadowicach jest przeznaczony dla recydywistów. Są też tam oddziały dla tymczasowo aresztowanych. W jednym z nich przebywał Niemczyk. Był on zakwalifikowany do grupy więźniów niebezpiecznych. Oznacza to, że mógł przebywać w celi z najwyższej dwoma innymi więźniami - również z tzw. grupy N (czyli niebezpiecznych przestępców).


    Procedura wyprowadzania więźnia niebezpiecznego na spacer jest także precyzyjnie określona. Przy wyjściu z celi i przed powrotem do niej jest on rozbierany do naga i rewidowany. Plac spacerowy obserwuje też więcej niż zwykle strażników.


    W czasie wyjścia więźnia niebezpiecznego poza celę na całym oddziale wstrzymany jest ruch pozostałych osadzonych - to przepisy obowiązującej w więzieniach instrukcji, dotyczącej postępowania ze skazanymi niebezpiecznymi.

    Sonda

    Jak często odwiedzasz nasz serwis?

    • jestem pierwszy raz (46%)
    • od czasu do czasu (32%)
    • codziennie (22%)