Wybierz region

Wybierz miasto

    Tarnów. Żydzi, Cyganie i Bem

    Autor: Leszek Sadkowski

    2007-11-06, Aktualizacja: 2007-11-06 15:11 źródło: Polska Gazeta Krakowska

    Tętniący życiem rynek, szlak tarnowskich Żydów, cygańskie muzeum i cygańskie tabory, czy wreszcie mauzoleum Józefa Bema. Mało znany Tarnów zaskakuje swych gości. Pierwsi Żydzi pojawili się w Tarnowie już w XV wieku.

    Tętniący życiem rynek, szlak tarnowskich Żydów, cygańskie muzeum i cygańskie tabory, czy wreszcie mauzoleum Józefa Bema. Mało znany Tarnów zaskakuje swych gości.


    Pierwsi Żydzi pojawili się w Tarnowie już w XV wieku. W następnym zezwolono im na zakup kilku domów w obrębie murów miejskich, na wydzielonej ulicy. Tak zaczęła się tworzyć dzielnica żydowska. W drugiej połowie XIX w. Żydzi opanowali handel i drobny przemysł. Zajęli też wschodnią część miasta, Grabówkę, rynek i kilka przyległych ulic. W 1939 roku miasto liczyło 56 tysięcy mieszkańców, z czego około 25 tysięcy (45 procent) było Żydami.

    Miasto było ważnym ośrodkiem życia religijnego, z kilkoma synagogami i kilkudziesięcioma małymi domami modlitw (sztibl, klojz). Mieszały się tu wpływy oświeceniowe, reformatorskie oraz chasydzkie z ośrodków takich jak Bobowa, Nowy Sącz, Rymanów, Sadogóra. Chcąc zapoznać się z dziejami tarnowskich Żydów najlepiej ruszyć z rynku na cmentarz żydowski. Jedynymi śladami po żydowskich mieszkańcach domów w centrum są zachowane na odrzwiach ślady po mezuzie (zwitek ze świętym tekstem). Ślad taki dostrzec można np. na kamiennym portalu budynku muzealnego (Rynek 21), dobrze widoczny jest też na drewnianych odrzwiach kamienicy przy ul. Zakątnej. Inne znaleźć można przy ul. Lwowskiej.

    Sam rynek był niemym świadkiem żydowskiej kaźni. W czerwcu 1942 r. Niemcy zgromadzili na nim tysiące Żydów, by zabijać w okrutny sposób. Na tarnowskich ulicach i na żydowskim cmentarzu zastrzelono około 3 tysiące osób, w odległym o kilka kilometrów od miasta lesie w Zbylitowskiej Górze zamordowano 7 tysięcy, a 10 tysięcy wywieziono na śmierć do obozu w Bełżcu. Data ta obchodzona jest przez Żydów tarnowskich ocalałych z zagłady jako dzień pamięci. W 1997 roku, na narożnym budynku przy ulicy Żydowskiej wmurowano tablicę upamiętniającą tragedię, a pod nią ułożono fragment rynkowego bruku, na którym mordowano wyznawców Jahwe.

    Z rynku prowadzą na wschód dwie ulice, bezpośrednio związane z żydowską historią Tarnowa - Wekslarska i Żydowska. Pomiędzy nimi zachował się najstarszy kwartał miasta, zamieszkiwanyy niegdyś przez Żydów. Zachowane tu kamienice pochodzą z XVII i XVIII w. Mają charakterystyczne, wąskie sienie, małe podwórka i wąskie ściany frontowe. Po lewej stronie ul. Żydowskiej jest żelazne ogrodzenie z początku XX w. z furtką, nad którą umieszczona jest tablica informująca, iż stała tu najstarsza tarnowska synagoga, zwana Starą, którą wraz z innymi bożnicami i domami modlitw spalono w listopadzie 1939 r., a później rozebrano. Do dnia dzisiejszego zachowała się tylko Bima (centralne miejsce modlitw). Nad fragmentem posadzki pozostałej po Starej Bóżnicy wznosi się na czterech ceglanych kolumnach resztka stropu, który od spodu zachował ozdobne elementy stiukowej dekoracji. W 1987 r. nakryto ją drewnianym dachem, wspartym na czterech kolumnach.

    Po krótkim spacerze docieramy na cmentarz żydowski, jeden z najstarszych i największych w Polsce (mieści kilka tysięcy nagrobków w różnych stylach, najstarsze zachowane pochodzą z końca XVII wieku). W czasie wojny zdewastowali go Niemcy, ale zachowały się nagrobki znanych rodzin: Maschlerów, Merzów, Szancerów, Aberdamów, Braendsteatterów, a także kilka nagrobków rabinów tarnowskich, np. Samuela Szmelke Horowitza (zm. 1713 r.), Izaka Ajzyka (zm. 1756 r.), Israela Rapaporta (zm. 1881 r.) czy Abełe Sznura (zm. 1917 r.). Po wschodniej stronie, ogrodzony betonowym murem, leży pochowany Arie Leib, syn słynnego cadyka z rodu Halbersztamów - Ezekiela Szragi z Sieniawy. To właśnie do tego grobu pielgrzymują chasydzi z kręgu sądecko-bobowsko-sieniawskiego.
    W 1991 r. do tworzonego w Waszyngtonie Holocaust Memorial Museum wywieziono oryginalną kutą bramę tarnowskiego kirkutu, obiecaną Amerykanom przez ówczesnego prezydenta, Lecha Wałęsę. W jej miejsce wstawiono współczesną kopię, o czym informuje tabliczka na bramie cmentarza.

    Tarnów to również bogata kultura cygańska. Możemy obejrzeć np. kolekcję pięciu cygańskich wozów, które wchodzą w skład stałej ekspozycji "Cyganie/Romowie. Historia i kultura", prezentowanej w Muzeum Etnograficznym. Są to wozy, których używali wędrujący do połowy lat 60. XX w. Cyganie z grup Polska Roma, Lowari i Kelderari. Kiedy od 1964 r. zaczęto utrudniać Cyganom wędrówki, sprzedali je lub porzucili. Kilkanaście lat później trafiły do muzeum, jednego z największych i najbardziej cenionych na świecie. Obecnie turyści mogą przejechać się nimi po mieście.

    Bohater narodowy Polski i Węgier, generał Józef Bem, urodził się w Tarnowie w domu na przedmieściu, zwanym Burkiem (nazwa pochodzi od bruku, który pokrywał plac handlowy działający do dziś). W księdze metrykalnej parafii katedralnej w Tarnowie znajduje się zapis chrztu i data jego urodzin - 14 marca 1794 r. Wkrótce po narodzinach syna rodzina Bemów przeniosła się jednak do Krakowa, ale batalię o miejsce pochówku generała wygrał z nim Tarnów. Na środku stawu w miejskim parku, w lecie porośniętym liliami wodnymi i nenufarami, a jesienią ubarwionym kolorowymi liśćmi, na sześciu wysmukłych jońskich kolumnach wznosi się sarkofag z prochami Bema. Szczególnie dla przybysza odwiedzającego Tarnów po raz pierwszy wygląda on imponująco. Mauzoleum wzniesiono w 1929 r. podczas przygotowań do sprowadzenia prochów generała z Turcji. Miasto jest dzięki temu często odwiedzane przez Węgrów, przyjeżdżają tu nawet przedstawiciele najwyższych węgierskich władz (w 1998 r. obchodzono tu 150-lecie Wiosny Ludów). Wiadomo: Polak Węgier, dwa bratanki...

    Sonda

    Jak często odwiedzasz nasz serwis?

    • jestem pierwszy raz (46%)
    • od czasu do czasu (32%)
    • codziennie (22%)