Wybierz region

Wybierz miasto

    Każdy ma swojego hopla!

    Autor: Ewa Kozakiewicz

    2005-06-24, Aktualizacja: 2005-06-24 07:32 źródło: Polska Gazeta Krakowska

    Czarno-białe akty Witolda Michalika, malarskie pejzaże Czesława Odona-Mostowskiego, zamglone plenery Jana Zycha, sandwicze Adama Gryczyńskiego, ludzkie typy Zbigniewa Labego, zaskakujący widoczek z Indii Joanny Mrówki.

    Czarno-białe akty Witolda Michalika, malarskie pejzaże Czesława Odona-Mostowskiego, zamglone plenery Jana Zycha, sandwicze Adama Gryczyńskiego, ludzkie typy Zbigniewa Labego, zaskakujący widoczek z Indii Joanny Mrówki. Tygiel różnorodności: tematów, technik i stylów fotografowania, także umiejętności warsztatowych. Jak to pogodzić na paru ścianach wystawienniczych tak, aby oddać piękno uchwyconych chwil, a nie kakofonię gryzących się obrazów?
    114 zdjęć przywiezionych z Nowohuckiego Centrum Kultury na specjalną wystawę w Muzeum Historii Fotografii ma uzmysłowić bogactwo dorobku Krakowskiego Klubu Fotograficznego, który obchodzi 50-lecie swego istnienia. Czy taka ekspozycja potrafi oddać istotę i sens działania klubu?


    Pierwszy kontakt
    - Więcej tam nie pójdę! - tak pomyślałem po pierwszej wizycie w Klubie, gdy odważyłem się pokazać swe zdjęcia - opowiada Adam Gryczyński - członek ZPAF, obecnie szef działu Fotograficzno-Filmowego w NCK.
    - Witold Michalik, który był wtedy prezesem Klubu, sprowadził mnie na ziemię, skrytykował, wytknął błędy kompozycyjne i warsztatowe - wspomina Gryczyński. Był 1976 rok. Zastanowiłem się i przyznałem mu rację. Był niekwestionowanym autorytetem: współzałożycielem oddziału Polskiego Towarzystwa Fotograficznego w Nowej Hucie, którego prezesem został w 1958 roku. To on zakładał w 1955 roku legendarny Amatorski Klub Filmowy, ten sam w którym zaczynali Krzysztof Zanussi, Andrzej Trzos-Rastawiecki, Jerzy Ridan. Michalik był już wtedy postacią legendarną: brał udział w wielu salonach międzynarodowych, miał tytuł AFIAP - Artysty Międzynarodowej Federacji Fotografii Artystycznej - wspomina Gryczyński. Ale kiedy zaczął fotografować jakieś stare piece, pochwalono go w Klubie. Utwierdziło to go w przekonaniu, że to co robi ma sens.

    Plamy i megabajty
    Po co te nieostre plamy na pierwszym planie? Dlaczego włosy modelki są rozmyte? - zastanawiali się adepci fotografii w latach 70. Czesław Odo?Mostowski, kiedy omawiał prace podczas prowadzonych kursów, cytował wiersze, przytaczał swoje fraszki, odsyłał do literatury i zachęcał do inspiracji muzyką.
    Witold Michalik dawał przykłady z filmów francuskiej Nowej Fali i zaświadczał swą pracą w ciemni od samego rana, że talent i sprzęt to nie wszystko. Co to ma wspólnego z fotografią? - wątpli niektórzy. - Nie rozumieliśmy tego, ale porywała nas pasja instruktorów - wspomina Anna Bubula, obecnie sekretarz Zarządu Klubu.
    "Przenikanie", wystawa Jana Zycha, używającego podczerwieni, "Magia światła" Magdy Langer, to były wydarzenia przyciągające ludzi nie tylko zajmujących się fotografią amatorsko. -Czesław Odo-Mostowski i Witold Michalik pokazywali nam, młodym, drugie dno fotografii. Zwracali uwagę, że to sztuka niedopowiedzeń ? mówi Adam Gryczyński.
    Struktura wielopokoleniowa w klubie trwa od lat. Ma to same dobre strony. W każdy czwartek spotykają się ci, którzy nie wyobrażają sobie życia bez zapachu chemicznych odczynników, i ci, którzy operują megabajtami w komputerze.
    Kobiety i obcokrajowcy
    - Przez dziesięć lat byłam jedyną kobietą w Klubie - mówi Anna Bubula. Teraz wśród 39 osób Zarządu aż 9 reprezentuje płeć żeńską. W lipcu w Foto- Galerii otworzy wystawę Magda Langer, druga odważna, po Bubuli, członkini Klubu.
    Heiko Holdenried z Norymbergi, który brał udział w plenerach i wystawach organizowanych przez Krakowski Klub Fotograficzny nie zapisał się w swoim mieście do stuletniego Neumberger Foto Klubu. - Chcę wstąpić do waszego - mówił. Zgłosił akces i został honorowym członkiem. - Będzie rzeczywistym, kiedy zda znajomość regulaminu naszego klubu po polsku ? śmieje się sekretarz Anna Bubula. W kolejce czeka rzeźbiarz i fotograf z Krymu Aleksander.

    50 lat minęło...
    I trudno je usystematyzować. Wyliczać wystawy, ilość plenerów, mecenasów, liczbę członków? Za datę powstania Klubu przyjmuje się rok 1955, a założycielem i pierwszym prezesem zarządu był Jerzy Suberlak. Pierwszą ekspozycję zorganizowano w 1957 roku w Nowej Hucie. Do dziś odbyło się 200 wystaw. Meandry polityki i tryby organizacyjne sprawiły, że Klub Fotografików Amatorów, zwany obecnie Krakowskim Klubem Fotografików (zmiana nazwy w 1997 r.), został przeniesiony w 1983 roku do Nowohuckiego Centrum Kultury, które do dzisiaj sprawuje nad nim mecenat. Przez Klub przewinęło się około 450 osób. O wielu z nich słychać było, jest i będzie nie tylko w Krakowie.

    Sonda

    Jak często odwiedzasz nasz serwis?

    • jestem pierwszy raz (46%)
    • od czasu do czasu (32%)
    • codziennie (22%)