Wybierz region

Wybierz miasto

    Jak żaba-licho piła piwo

    Autor: Joanna Weryńska

    2008-01-31, Aktualizacja: 2008-02-01 07:30 źródło: Polska Gazeta Krakowska

    Krakowski Kazimierz ukrywa na swych wąskich, krętych uliczkach wiele ciekawych historii, plotek i opowieści. Wie o tym najlepiej Michał Zabłocki. Poeta wyciągnął z czeluści starej szafy kredensowej w kultowej "Alchemii" ...

    Krakowski Kazimierz ukrywa na swych wąskich, krętych uliczkach wiele ciekawych historii, plotek i opowieści. Wie o tym najlepiej Michał Zabłocki. Poeta wyciągnął z czeluści starej szafy kredensowej w kultowej "Alchemii" opowieści czasem zabawne, czasem ponure, których nie znajdziemy w żadnym przewodniku po tej dzielnicy.


    Tak powstały teksty piosenek z płyty "Pan Kazimierz", którym dźwiękowych smaczków dodali Aleksander Wilk i Agnieszka Chrzanowska, wykonująca też solowo kilka utworów.
    Dzięki jej inwencji twórczej każda piosenka na płycie znakomicie oddaje klimat epoki, z której pochodzi opowiadana historia. Znajdziemy dźwięki żydowskiej harmonii, rockową dzikość, momenty klasyczne a nawet… kazimierskie disco polo.

    Wybierzmy się więc na wędrówkę szlakiem "jedynie słusznej historii Kazimierza opowiedzianej piosenkami z kredensu". Zaczynamy od szklanki czegoś rozgrzewającego w "Alchemii" przy placu Nowym, szafa-natchnienie poety wciąż stoi na swoim miejscu. Pokrzepieni dobrym trunkiem udajemy się na ulicę Szeroką, gdzie swoimi sekretnymi sposobami upiększała niegdyś damskie twarze Helena Rubinstein.

    Plotka krążąca po Krakowie głosiła, jakoby kremy przeciwzmarszczkowe produkowane przez nią swą skuteczność zawdzięczały nasieniu męskiemu używanemu do ich produkcji. Specyfiki rozchodziły się w tempie błyskawicznym, dopóki jedna z klientek wskutek nieuważnego stosowania maści… nie zaszła w ciążę. Ponoć z tego powodu producentka opuściła Polskę i przeniosła się do Australii. Jak głosi wieść gminna, z poprzedniej receptury kremów nie zrezygnowała, ale od tej pory dodawała do nich nieco środków antykoncepcyjnych.

    Zostawmy Szeroką, teraz przechodzimy na Stradom. Tu strażnicy miejscy złapali Słabosza w trakcie kolejnego rozboju. Zbój, któremu "brud na cztery centymetry w nocy służył za swetry" został ścięty na kazimierskim Ratuszu. Jak się potem okazało, rajcy wydali ten wyrok zbyt pochopnie. Po tych rewelacjach idziemy odpocząć w barze Propaganda przy Miodowej. Siedząc w knajpie wypijamy jedno piwo, kolejne, i nic. Ani szumu w głowie, ani kaca dnia następnego. No tak, to na pewno ta żaba-licho, która siedziała w brzuchu pana Kazimierza "goła, bez gaci" i piła wszystkie trunki, jakie ten wlewał do swego brzucha. Pewnie teraz żłopie piwo w naszym brzuchu, więc na Kazimierzu nigdy się nie upijemy.

    Zbliża się noc, a my jesteśmy akurat na małym, ponurym placyku u zbiegu Wąskiej i Józefa. Z tym miejscem wiąże się pewna makabryczna kołysanka o Rabin Hoodzie. Ta upiorna postać w czarnym chałacie podobno jeździ czarnym jaguarem po Kazimierzu i na różne sposoby gnębi lud. A to podłoży świnię w pracy, obleje na egzaminie, przyklei łatkę antysemity, a w szaletach żąda legitymacji. Zmykamy więc szybko z niebezpiecznego placu i udajemy się do "Mleczarni" przy ul. Meiselsa.

    Przytulna knajpka przyciąga w lecie do swego ogródka zwłaszcza zakochanych. Zapewne po wysłuchaniu płyty "Pan Kazimierz" będą sobie podczas intymnych spotkań nucić romantyczną pieśń "Na Kazimierzu ty". Tymczasem siedząc przy jednym ze stolików dostrzegam Michała Zabłockiego, jak popijając herbatę rozmawia o czymś z Agnieszką Chrzanowską. Dosiadam się, rozmawiamy o "Panu Kazimierzu". Skąd w ogóle taki tytuł płyty? - pytam.

    - Tak jak "Pan Tadeusz" jest eposem narodowym, "Pan Kazimierz" stanowi epos dzielnicowy - wyjaśnia Zabłocki. Agnieszka Chrzanowska tłumaczy mi natomiast niejednorodne brzmienie płyty. - Opowieści dotyczą osób i zdarzeń prawie siedmiu wieków, stąd różnorodność muzyczna - mówi.
    Klimat krążka w pełni oddaje jego okładka - jedno ze zdjęć zrobionych w kuchni "Alchemii", a na nim oczywiście szafa kredensowa, stare makatki, fotele i świątek. Do płyty dołączony jest plan marszruty szlakiem piosenek.

    Sonda

    Jak często odwiedzasz nasz serwis?

    • jestem pierwszy raz (46%)
    • od czasu do czasu (32%)
    • codziennie (22%)