- Jest pan wykluczony, nie może pan oddać krwi - usłyszał od lekarki student, który chciał wziąć udział w akcji organizowanej przez Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. Student przyznał się, że jest gejem, w związku z czym zakwalifikowano go do grupy ryzyka. - Na nic się zdały tłumaczenia, że od półtora roku jestem z tym samym chłopakiem i ufamy sobie, że wcześniej też nie miałem przypadkowych kontaktów seksualnych - opowiada. - To jawna dykryminacja.
W kwestionariuszu, który musi wypełnić każdy krwiodawca nie ma pytań o orientację seksualną.
Organizatorzy akcji zapewniają, że to nie tak. Tomasz Czerwiec z działu preparatyki krwi w centrum krwiodawstwa i krwiolecznictwa tłumaczy, iż wszelkie działania mają na uwadze bezpieczeństwo pacjentów - odbiorców krwi. Grupy zwiększonego ryzyka (homoseksualiści, więźniowie, osoby, kóre mają przypadkowe kontakty seksualne) to społeczności, w których statystycznie więcej jest nosicieli wirusa HIV. Tak wynika z badań.
- Nasze metody nie zawsze pozwalają na wykrycie wirusa w pierwszym dniu po zakażeniu się potencjalnego dawcy, tak więc dla dobra pacjenta staramy się wyeliminować już w tym pierwszym etapie wszystkie grupy zagrożenia - tłumaczy Czerwiec.
Niebanalne, kontrowersyjne, zabawne - czytaj wywiady "W cztery oczy"
© 2000-2012 Polskapresse Sp. z o.o.
® Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.