RSS   |    Newsletter   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Kraków » Prezydent Krakowa zasłużył na swoją aleję. Były oklaski i huczne wiwaty kierowców

Prezydent Krakowa zasłużył na swoją aleję. Były oklaski i huczne wiwaty kierowców

2008-08-08, Aktualizacja: 2008-08-08 07:30

Polska Gazeta Krakowska Krzysztof Sakowski

Jedna z najważniejszych dla kierowców uliczek w Krakowie przestała być bezimienna. Teraz skrót na Grzegórzkach nosi nazwę "Aleja Jacka Majchrowskiego". Postanowiliśmy choć w tak skromny sposób podziękować prezydentowi ...
Jedna z najważniejszych dla kierowców uliczek w Krakowie przestała być bezimienna. Teraz skrót na Grzegórzkach nosi nazwę "Aleja Jacka Majchrowskiego". Postanowiliśmy choć w tak skromny sposób podziękować prezydentowi za troskę i dbanie o bezpieczeństwo zmotoryzowanych mieszkańców miasta.


"Polska Gazeta Krakowska" od miesiąca stoi po stronie kierowców korzystających z dziurawego jak sito skrótu łączącego starą Grzegórzecką z ul. Kotlarską. Pukamy do drzwi wszystkich magistrackich urzędów,domagając się zasypania dziur na uliczce.


Prezydent z troską pochylił się nad problemem i z myślą o bezpieczeństwie użytkowników skrótu podległe mu służby postawiły tam... znaki zakazu wjazdu. Zamiast zakazywać, można byłoby naprawić drogę, ale na to nikt w magistracie nie wpadł. Jednak szybkie i sprawne działanie urzędników mocno nas ujęło.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Byłoby czystą niewdzięcznością nie podziękować prezydentowi za wielkie serce i sprawne działanie podległych mu służb.


- Może wielki bukiet kwiatów albo list dziękczynny i msza za zdrowie włodarza miasta, zamówiona w katedrze na Wawelu? - pół naszej redakcji radziło nad tym, jak godnie podziękować prezydentowi. Uznaliśmy, że tak ważna dla zmotoryzowanych mieszkańców uliczka powinna mieć swoją nazwę. W końcu każdego dnia przejeżdżają po niej setki aut, a kierowcy ryzykują połamaniem zawieszenia i mandatami, które może wlepić policja.


Wielkie otwarcie Alei Jacka Majchrowskiego urządziliśmy wczoraj. Do naszej uroczystości dołączyli wszyscy przejeżdżający skrótem kierowcy. - Jaki prezydent, taka aleja - woła przez uchylone okno opla astry Robert. - Stan tej uliczki znakomicie opisuje sposób działania urzędników - dorzuca.


Na widok tabliczki z nazwą większość kierowców parska gromkim śmiechem, a najczęściej pokazywanym gestem wkierunku naszych reporterów jest uniesiony w górę kciuk. - Przebicie się przez ten skrót to wyczyn ekstremalny - kwituje Beata Jastrzębska, kierowca. - Nadana przez was nazwa sprawiła, że przestałam kląć, a zaczęłam się śmiać - dorzuca.

Polecamy

  • W CZTERY OCZY

    Niebanalne, kontrowersyjne, zabawne - czytaj wywiady "W cztery oczy"