Wojewódzka Rada Ochrony Zabytków nie zgodziła się na najmniejsze nawet podwyższenie niedokończonego budynku NOT przy rondzie Mogilskim. Dodatkowych metrów miała przysporzyć szkieletorowi kopuła proponowana przez prof. Hansa Kollhofa, autora koncepcji przebudowy. Konserwatorzy uważają, że podwyższenie wieżowca oznaczałoby ingerencję w panoramę Krakowa. Dziś opinię w sprawie przebudowy szkieletora w wieżowiec o funkcji biurowo wystawienniczo-mieszkalno hotelowej ma wydać Miejska Komisja Urbanistyczno-Architektoniczna.
Jak się dowiedzieliśmy w biurze prasowym magistratu,opinia będzie pozytywna pod warunkiem,że inwestor nie będzie chciał zmienić bryły biurowca ani jego wysokości. Właściciele szkieletora ze spółki TreiMorfa nie otrzymali jeszcze pisemnej opinii konserwatora zabytków, dotyczącej wysokości obiektu.
Nie ukrywają jednak, że są rozczarowani doniesieniami na ten temat. Uważają, że nikt nie słuchał ich głosu w sprawie szkieletora. Od przedstawiciela firmy dowiedzieliśmy się, że propozycje podwyższenia i zwieńczenia budynku kopułą nie wynikały z chęci zwiększenia powierzchni użytkowej. Chodziło właśnie o wpisanie obiektu w otoczenie. Nasi rozmówcy dodają, że zostali poproszeni przez konserwatora o przygotowanie analiz widokowych, związanych z ochroną panoramy Krakowa. - Wygląda na to, że nie zostały wykorzystane. Wynikało z nich niezbicie, że szkieletor przebudowany zgodnie z naszymi propozycjami nie zaburzy harmonii, nie zeszpeci jej, a będzie uzupełniał. Ponad stustronicowa analiza okazała się stertą niepotrzebnej makulatury - mówią z goryczą.
Inwestorzy zapewnili nas, że wielu architektów analizowało ten obiekt, a prof. Hans Kollhof przygotował kilkanaście szkiców przebudowy. Chciał sprawić,aby obiekt wypiękniał i stał się strzelistą wizytówką miasta, a nie powtórzeniem innych wysokich biurowców w Krakowie. - Cała praca poszła na marne - mówią. Jan Janczykowski, wojewódzki konserwator zabytków, wyjaśnił,że w kwestii tak wysokich obiektów wpisujących się w zabytkową panoramę miasta wypowiada się nie tylko polskie prawo,ale także ustalenia UNESCO. A obszar inwestycji jest na liście Światowego Dziedzictwa. Jak informuje biuro prasowe magistratu, prace nad wydaniem warunków zabudowy dla szkieletora posuwają się jednak do przodu. W Wydziale Architektury i Urbanistyki Urzędu Miasta rozpatrzono już pięć wniosków dotyczących 24-piętrowej konstrukcji.
W niektórych wojewódzki konserwator dopatrzył się niejasności, np. różnicy między podaną we wnioskach inwestora wysokością konstrukcji 102 ma informacjami Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, z których wynika,że szkieletor ma 92,4m wysokości. Te nieprecyzyjne sformułowania mogłyby, zdaniem urzędników, oznaczać wyburzenie szkieletu i zastąpienie go nowym obiektem o podobnych gabarytach. Jest to niedopuszczalne ze względu na obowiązujący stan prawny obszaru inwestycji. Nasza redakcja umieściła sprawę szkieletora na liście największych wstydów dla Krakowa.Podobnie jak mieszkańcy chcemy,aby szpetna konstrukcja jak najszybciej zniknęła z panoramy miasta. W minionym tygodniu przedstawiliśmy prawie 40-letnią historię niedokończonej budowli. Apelowaliśmy do władz miasta i urzędników, aby zapalili dla tej inwestycji zielone światło.Obiekt miał być gotowy do 2012 roku.