Kontrakty z rekordowymi w kraju stawkami za godzinę pracy proponuje lekarzom ze Szpitala Specjalistycznego w Nowym Sączu dyrektor placówki Artur Puszko. Lekarze przyznają, że propozycja jest zaskakująco korzystna, jednak… nie przyjmują jej od ręki. Zapowiadają referendum w tej sprawie. Jego wynik może przesądzić o rychłym zakończeniu strajku. Protest, który przybrał formę nieobecności w pracy zaczyna coraz bardziej zagrażać bezpieczeństwu pacjentów.
Wczoraj na ręce dyrektora Puszko wpłynęło pismo rady ordynatorów z informacją, że po zaostrzeniu protestu „... nie są w stanie zabezpieczyć opieki pacjentom hospitalizowanym na oddziałach szpitalnych”. W piśmie znalazła się również prośba o wskazanie szpitali, do których należy przekazywać chorych. Ordynatorzy ostrzegają również, że „...
w tej sytuacji nie istnieje możliwość zabezpieczenia pacjentów, którzy mogliby być przekazywani z rejonu Szpitala Specjalistycznego w Gorlicach”. W Gorlicach lekarze zerwali wstępne porozumienie z dyrekcją i podtrzymali złożone wcześniej wypowiedzenia umów o pracę. Dla chorych z tamtego rejonu Nowy Sącz miał być alternatywą.
Propozycja dyrektora Szpitala Specjalistycznego w Nowy Sącza Artura Puszko przedstawiona strajkującym lekarzom zakłada podpisywanie indywidualnych kontraktów ze stawkami za godziny minimum 50 zł dla lekarza z drugim stopniem specjalizacji, 40 zł – dla lekarza z pierwszym stopniem i 30 złotych – dla lekarza bez specjalizacji.
We wczorajszym spotkaniu strajkujących sądeckich lekarzy uczestniczył Piotr Watoła, przedstawiciel władz krajowych Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.
– Teraz to dyrekcja chce się spotykać z nami i proponuje bardzo dobre pieniądze – mówi – Stawki, jakie przedstawił pan dyrektor, po moich konsultacjach w kraju okazują się jednymi z najwyższych jakie ktokolwiek zaproponował w publicznych placówkach.
Wywalczyli!
(dokończenie ze str1)
Piotr Watoła zachęca jednak lekarzy do ostrożności, bo jak stwierdził: – W zasadzie nie ma publicznych zakładów, które dawałyby aż tak dużo pieniędzy. Są niepubliczne, które dają trochę więcej, ale tam praca wygląda inaczej – mówi.
Wątpliwości związane są przede wszystkim z koniecznością samodzielnego płacenia podatków i ZUSu. Lekarze uświadomili sobie także że przy wyższych stawkach realne jest wejście w trzeci próg podatkowy. Podpisanie kontraktów ogranicza też świadczenia socjalne – bezpłatne urlopy i chorobowe. W ramach kontraktów trudno będzie młodym lekarzom zdobywać specjalizację, bo chcąc zarabiać będą musieli pracować, a czas na szkolenia trzeba będzie wygospodarować dodatkowo.
Lekarze zaproponowali alternatywne rozwiązanie, które będzie rozważone w razie braku zgody na kontrakty. Zgodnie z nim strajk ma zostać całkowicie zakończony, a lekarze w ostatnich miesiącach tego roku dostaną podwyżki według stawek: 3,5tys. zł drugi stopień specjalizacji, 3tys. zł pierwszy stopień i 2,5tys. zł bez specjalizacji.
Zarówno oferta złożona przez dyrektora jak i alternatywa zaproponowana przez związkowców wiąże się z ryzykiem jakie podejmuje dyrektor Puszko. Nie ma bowiem możliwości, by bez dodatkowego zadłużenia szpital był w stanie wypłacać lekarzom tak wysokie wynagrodzenia. – Stawiam jeden warunek całkowite zakończenie strajku – mówi Puszko – Bardziej się obawiam zamknięcia szpitala niż jego zadłużenia.