RSS   |    Newsletter   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Kraków » Uniwersytet Jagielloński produkuje własne wino i być może będzie je sprzedawał

Uniwersytet Jagielloński produkuje własne wino i być może będzie je sprzedawał

2007-03-15, Aktualizacja: 2007-03-15 07:30

Polska Gazeta Krakowska KAZIMIERZ TURKIEWICZ

Jest już kilkaset litrów z pierwszych zbiorów, ale jeszcze nie wiadomo, jak będzie się nazywało wino z winnicy Uniwersytetu Jagiellońskiego. Rektor Karol Musioł ogłosił konkurs.
Jest już kilkaset litrów z pierwszych zbiorów, ale jeszcze nie wiadomo, jak będzie się nazywało wino z winnicy Uniwersytetu Jagiellońskiego. Rektor Karol Musioł ogłosił konkurs. - Do końca wakacji coś wymyślimy - mówi kanclerz Uniwersytetu Jagiellońskiego dr Tadeusz Skarbek.


- Winnica Uniwersytetu Jagiellońskiego jest bardzo starannie prowadzona - chwali Roman Myśliwiec, właściciel położonej pod Jasłem winnicy "Golesz", największy w Polsce autorytet w dziedzinie uprawy winorośli. Ma co najwyżej drobne uwagi do degustowanego w niesklarowanym stanie wina. - Na początku zawsze robi się jakieś błędy - dodaje. Pomysł przypadł też do gustu znanemu aktorowi i winiarzowi Markowi Kondratowi. - Podjęcie się produkcji win przez krajowych wytwórców traktuję jako odruch przynależności do cywilizacji.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Jakość, zwłaszcza na początku drogi, ma drugorzędne znaczenie - twierdzi. - Wyczekuję chwili, gdy będę mógł postawić wina UJ na półkach moich sklepów - deklaruje Kondrat. W gospodarstwie rolnym UJ w Łazach (gmina Rzezawa) pierwsze sadzonki winorośli pojawiły się w 2005 r. Zdaniem kanclerza uczelni, autorstwo pomysłu z winnicą należy przypisać prof. Musiołowi, wówczas prorektorowi, którego miały do tego zachęcić m.in. wojaże po Francji. Jesienią zeszłego roku było już pierwsze wino białe i czerwone. - Rok był doskonały, chcieliśmy zobaczyć, co z tego wyszło - wyjawia szef gospodarstwa Adam Kiszka. Na toasty wyleżakowanym w kadziach trunkiem trzeba jednak trochę poczekać. Dwie zimy i jedno lato co najmniej, czyli do jesieni 2008 lub wiosny 2009. W Austrii i Niemczech oraz innych europejskich krajach są uniwersytety, dla których sprzedaż win z własnych winnic stanowi całkiem pokaźne źródło dochodów. UJ nastawia się głównie na własne potrzeby. - Mamy piętnaście wydziałów, jest wiele różnych uroczystości - wyjaśnia kanclerz. Zamiast kupować w sklepie podejmie się gości własnym winem. Godniej i zacniej. Niewykluczone jednak, że w przyszłości może powstać w Łazach uniwersytecka winiarnia. W końcu planowane jest przecież aż ośmiokrotne zwiększenie hektarowej dziś powierzchni winnicy. Rozszerzeniu areału towarzyszyć będą próby z doborem najbardziej optymalnych spośród obecnych 20 odmian winorośli. Specjaliści z Katedry Enologii Wydziału Farmacji mają czuwać nad tzw. winifikacją. W ślady Uniwersytetu Jagiellońskiego zamierza pójść inna krakowska uczelnia - Akademia Rolnicza. W tym roku w jej podkrakowskim gospodarstwie w Garlicy Murowanej pojawić się mają pierwsze sadzonki winorośli. Plany wyrobu win z rodzimych winnic może jednak pokrzyżować fiskus. W tej chwili przepisy o akcyzie praktycznie uniemożliwiają wyrób wina, zwłaszcza mniejszym plantatorom. - Obowiązek prowadzenia celnego składu podatkowego uzależnia winiarzy od widzimisię urzędników, nie mówiąc już o bardzo wysokich kaucjach czy poręczeniach majątkowych związanych ze składem - zauważa Marek Jarosz z Polskiego Instytutu Winorośli i Wina. - Wycofując z parlamentu po drugim czytaniu projekt ustawy, dającej możliwość przydomowej produkcji alkoholi, rząd wbija nam nóż w plecy - irytuje się Marek Jarosz. Te nieżyciowe przepisy mogą skutecznie wygasić entuzjazm do zakładania winnic. Szkoda, bo na przykład w Małopolsce wzbudziło to duże zainteresowanie i nadzieje.

Polecamy

  • W CZTERY OCZY

    Niebanalne, kontrowersyjne, zabawne - czytaj wywiady "W cztery oczy"