Prezydent Jacek Majchrowski zdecydował, że Kraków włączy się w działania zapobiegające awariom sprzętu monitorującego stan zanieczyszczenia powietrza w mieście, przekazując Wojewódzkiemu Inspektoratowi Ochrony Środowiska 270 tys. zł (w tym 170 tys. zł na zakup nowych urządzeń). "Gazeta Krakowska" od wielu tygodni alarmowała o ciągłych awariach wyeksploatowanych mierników.
Groźba wyłączenia
Leszek Sebesta, małopolski inspektor ochrony środowiska, powiadomił nas w listopadzie, że niebawem system monitoringu zanieczyszczeń powietrza w województwie trzeba będzie wyłączyć, gdyż WIOŚ nie ma już pieniędzy na jego utrzymanie. Z powodu nieścisłości w przepisach, Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wstrzymał dotacje na monitoring, choć w planach na 2006 r. miał 700 tys.
zł na ten cel. Skromne dochody WIOŚ nie pozwalają na pełne finansowanie monitoringu. Nie ma pieniędzy na naprawę i wymianę mierników w dziesięciu stacjach. Tymczasem mocno eksploatowane urządzenia (30-40 procent z nich ma po 12-16 lat) psują się, nie pozwalając na ostrzeganie przed smogiem i wykrycie niekontrolowanych emisji zanieczyszczeń. Czarna wizja inspektora Sebesty szybko zaczęła się urzeczywistniać. W ciągu minionego miesiąca z powodu awarii sprzętu pomiarowego niedostępne były niektóre wyniki ze stacji: Kraków - Krowodrza, Kraków - Aleje, Olkusz i Szymbark. Wcześniej psuły się mierniki w Tarnowie i Zakopanem.
Pomożecie? Pomożemy!
Już w naszych pierwszych artykułach o kłopotach z monitoringiem zwróciliśmy się do wojewody, marszałka iprezydenta Krakowa o ewentualną pomoc. Jacek Majchrowski wstępne deklaracje zamienił wczyn. "Jakość powietrza w Krakowie to kwestia niezwykle istotna. Monitorowanie zanieczyszczenia - leżące w gestii administracji rządowej - jest konieczne. Dlatego, z uwagi na jego znaczenie dla Krakowa i mieszkańców, miasto będzie współpracować w tym zakresie z WIOŚ" - uzasadnia decyzję o dofinansowaniu zakupu czujników prezydent. W najbliższym czasie Wydział Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska UMK złoży autopoprawkę do projektu budżetu miasta na 2007 r., uwzględniającą zmianę wysokości środków przeznaczonych na monitoring jakości powietrza i hałasu.
Tylko na Kraków
Pieniądze z Krakowa mogą być wykorzystane tylko na urządzenia w trzech krakowskich stacjach. Los siedmiu pozostałych zlokalizowanych w Małopolsce nadal jest niepewny... - Cieszę się z pomocy prezydenta Krakowa - powiedział Leszek Sebesta, małopolski inspektor ochrony środowiska. - Jednak aby realizować zadanie państwowe, jakim jest monitoring powietrza, powinniśmy mieć pieniądze z budżetu centralnego. Tam jednak nadal środków na ten cel nie ma. To rząd powinien znaleźć rozwiązanie tej sytuacji. Szacunkowo na eksploatację jednej tylko stacji potrzebne jest ok. 40 tys. zł.