RSS   |    Newsletter   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Kraków » Miejski salonik

Miejski salonik

2006-12-20, Aktualizacja: 2006-12-20 07:31

Polska Gazeta Krakowska MARIAN SATAŁA

Nowa nawierzchnia, chodniki i oświetlenie, rzeźba Merkuriusza z brązu, magnolia oraz kamienne ławki - tak wygląda zaułek Czartoryskich po modernizacji. Od wczoraj przybył Krakowowi nowy salonik, na którym będą się ...
Nowa nawierzchnia, chodniki i oświetlenie, rzeźba Merkuriusza z brązu, magnolia oraz kamienne ławki - tak wygląda zaułek Czartoryskich po modernizacji. Od wczoraj przybył Krakowowi nowy salonik, na którym będą się spotykać mieszkańcy grodu i turyści.


Niedoróbki i usterki
- Otwarcie zmodernizowanego placu wieńczy prace nad rewaloryzacją jednej z najbardziej reprezentacyjnych i znanych ulic Krakowa - ulicy Floriańskiej - mówił prezydent miasta Jacek Majchrowski, otwierając przebudowany plac. Dziennikarze uczestniczący w uroczystości otwarcie krytykowali szereg niedoróbek i usterek, szefowie firm wykonujących prace w tym miejscu zapewniali, że wszystkie nierówności zostaną zeszlifowane, a szczeliny wypełnione spoinami. Na zarzuty, że powstało kolejne miejsce z kamiennymi ławkami, na których nikt nie będzie siadał, jeden z projektantów, Piotr Lewicki odpowiedział, że to celowy zabieg, by można było z tego miejsca zrobić naprawdę reprezentacyjny zakątek, stanowiący pomost między sztuką wysoką, mieszczącą się we wnętrzach muzealnych oraz niższą, reprezentowaną przez Stowarzyszenie Artystów Nieprofesjonalnych, mających galerie na miejskich murach.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Jezdnia i chodniki na placu przed Arsenałem zostały wybrukowane, a przed wejściem do muzeum, nieco powyżej poziomu jezdni, ułożono duże płyty z różowego szwedzkiego granitu.


Malowniczy zaułek
- Mamy nadzieję, że będzie to miejsce, w którym latem ludzie będą siedzieć, rozmawiać - tłumaczył Piotr Lewicki, który wspólnie z Kazimierzem Łatakiem wygrał konkurs na projekt przebudowy placu Czartoryskich. Lewicki wyjaśnił, że chcieli, aby plac ten był miejskim salonikiem. - Jeśli Rynek Główny jest salonem miasta, plac Czartoryskich jest pokojem, aneksem. Niewielki, nieregularny, a przez to malowniczy zaułek - mówił projektant. - Mamy
nadzieję, że dojdzie do modernizacji dalszej części uliczki, łączącej ten plac z Plantami. Na razie zagradzają ją dwie żelazne bramy. Na placu zaznaczono ślad dawnej ul. Przymurnej, a także dawny przebieg muru obronnego. Z prawej strony wejścia do muzeum na wysokim postumencie stanęła replika rzeźby "Merkuriusz" Thorvaldsena. Oryginał, wykonany z białego marmuru, jest w zbiorach krakowskiego muzeum.


Zmiany przed głównym gmachem?
Przebudowa, finansowana z budżetu miasta, kosztowała 2 mln zł. Jej efekty podobają się członkom Fundacji Książąt Czartoryskich. Maria OsterwaCzekaj z zarządu fundacji powiedziała, że wcześniej były tu stoiska z obrazami i koralikami, dziki parking, a jest to śliczne miejsce i warto je pokazać. Zofia Gołubiew, dyrektorka Muzeum Narodowego w Krakowie stwierdziła, że miejsce to rzeczywiście wypiękniało. Jej marzeniem jest, by w najbliższej przyszłości zmieniło się również otoczenie Gmachu Głównego muzeum.

Polecamy

  • W CZTERY OCZY

    Niebanalne, kontrowersyjne, zabawne - czytaj wywiady "W cztery oczy"